EMPTY STATES Julia Kent
music Julia Kent
video Jola Kudela
production support Aga Lesiewicz
supported in part by North Devon Artist Residency 2019
AWARDS:
Best Experimental Film at Super Shorts Film Festival NewYork 2021
Best Experimental Film at Obskuur Ghent Film Festival 2021
FESTIVALS:
Museum de Arte Moderna Rio deJaneiro - DOBRA Festival International de Cinema Experimental 2020
NIFF LONDON - New Indie Film Festival of London - 2020

I did an art residency in Devon last year, filming local landscapes and seascapes. I would set out every morning, carrying my camera, tripod, and the rest of the equipment on my back. An each day I would pass a narrow path leading up a mountain. It was steep and looked too much for my heavy load, but I felt this mysterious pull towards it. I simply had to climb it.
It was a heavy climb, but when I get to the very top of it, I saw a strange pile of stones covered in fog. What was this place? I started asking around, and soon I discovered that it was in fact a holy mountain.
It’s called Holdstone Down and according to the Aertherius Society it’s the place where Jesus – and by Jesus they mean the Earth’s incarnation of an extraterrestrial “Cosmic Master” - appeared to their founder, on the 23rd July 1958.
There are 19 Aertherian holy mountains, scattered across the world but Holdstone Down is the most important. Every year on the 23rd July, hundreds of people climb Holdstone Down bringing new stones to the pile. They believe that by doing so they charge a special battery with spiritual energy to be released when the world will most need it.
Aertherians believe that through their spiritual action they can bring a state of balance back to humanity. It may sound like an old wife’s tale but their intentions are good.
From my own experience - I did feel some special energy there, some kind of vibration – and that’s what I tried to recreate in my video to the music by Julia Kent.
Julia’s music, with its haunting basslines and looped harmonies, is eerie and emotional. For me it speaks of temporality and transience of us, as humans, and of our habitat, the Earth. It feels quite apocalyptic in a way, but there is also hope in it. Just as Aertherians believe that they can restore balance on Earth with their spiritual energy, so in my video to Julia’s track, the darkness and apocalyptic gloom is dispelled by the power of natural harmonies and the Earth organic rhythms. The ebb and flow of the waves, the wind, the moving trees, creates a new order of things, driven by the gritty complexity of Julia’s track. It seems quite destructive, but at the end it brings harmony and peace.

https://festivaldobra.com.br/catalogo2020/#dearflip-df_2717/61/
_______
PL
film był zrealizowany podczas art residency in Devon .
Inspiracją było miejsce zwane Holdstone Down - dosyć specyficzne wzniesienie terenu, zupełnie pozbawione wysokopiennej roślinności, które milcząco góruje ponad otaczającym je pejzażem, emanując fizycznie odczuwalną tajemnicą. Na szczycie wzniesienia znajduje się jeszcze bardziej zagadkowy kamienny kopiec, bez żadnych wyjaśnień, czy tabliczek pamiątkowych.
Po krotkim wywiadzie środowiskowym dowiedziałam się że Holdstone Down jest jednym z 19tu miejsc “świętych”, wybranych przez międzynarodowy kult religijny, wierzący że Jezus był istotą pozaziemską z Wenus i planuje swoją kolejną pielgrzymkę - między innymi na "świętą górę" w Devon.
Stowarzyszenie Aetherius zostało założone w latach 50-tych przez taksówkarza George'a Kinga, który twierdzi, że głos powiedział mu, że ma być ziemskim przedstawicielem międzyplanetarnego parlamentu. Pan King, twierdził, że miał niezwykłe spotkanie z "Master Jesus" w Holdstone Down w pobliżu Combe Martin w 1958 roku. Kult organizuje pielgrzymkę do swojego "specjalnego" miejsca co roku 28 lipca na coś, co nazywa się "Operation Prayer Power”.
Oczywiście tego rodzaju opowieści mogą tylko wywołać lekko cyniczny uśmiech na naszych twarzach, aczkolwiek nie wiem dlaczego górę Golgote przyjmujemy ze śmiertelną powagą a górę Holdstone Down z uśmiechem.
Niemniej jednak, ponieważ ewidentnie góra Holdstone Down wzbudziła moje zainteresowanie zanim jeszcze dowiedziałam się o jej magicznych konotacjach, postanowiłam zrobić krótką impresję o energii która moglaby z niej bić.
Stąd pomysł na zastosowanie shadera pixelsort
Głównie pracuję na autodesk flame lub Nuke
i operuję w napisanych już shaderach które można gratisowo ściągnąć z :
https://logik-matchbook.org/
w przypadku pixelsort tutaj:
https://logik-matchbook.org/shader/crok_pixelsort
oryginalny kod można znaleźć na stronie shadertoy
https://www.shadertoy.com/view/tltyzB
albo tutaj:
https://github.com/x-j/SpoutSort
Nie jestem informatykiem i zaglądanie do wnętrza algorytmu ograniczam do ścisłego minimum skupiając się mniej na matematycznym jego pięknie a raczej na wizualnym efekcie końcowym.
PixelSort jest dosyć modnym efektem w ostatnich latach, ale w przydatku Empty States pasował mi bardzo do narracji. Jako twórca obrazu filmowego jestem zobowiązana poruszać się w obrębie jakiejś narracji i symbolu, podporządkowując im abstrakcyjne poszukiwania formalne.

A wiec tutaj PixelSort był dla mnie ideą komunikacji między ziemską rzeczywistością a wizualizacją myśli/modlitwy.
Sprecyzuję że PixelSort w prosty sposób ingeruje w kanal luminancji obrazu selekcjonując najwyższe lub najniższe wartości pixeli i rozciąga je w osi X lub Y - do wyboru. Czyli tworzy poziome lub pionowe linie z najjaśniejszych lub najciemniejszych partii obrazu.
Ja dodatkowo zsynchronizowałam tę operację z muzyką.
I tak - niskie walory w dźwięku, typu basy, zsynchronizowane były z niskimi walorami w obrazie.
Wysokie walory luminancji (jasne kolory) z wysokimi tonami w muzyce.
W ten sposób chciałam osiągnąć efekt symbiozy między pejzażem a muzyką, tak jakby muzyka generowana była przez pejzaż.

W następnym etapie szukałam sposobu aby połączyć jednostkowe fizyczne dzieło typu obraz albo druk ze sztuką video.
Poruszam się zazwyczaj miedzy dwoma światami - film+video i tradycyjna forma wypowiedzi typu obraz, fotografia czy street-art. Pomostem miedzy tymi światami wydał mi się pomysł na Augmented Reality.
W pierwszym odruchu skontaktowałam się z kolegą programistą, który napisal mi kod przystosowany do moich potrzeb ale wdrożenie go w życie było trochę skomplikowane i w sumie mijało się z celem, w momencie kiedy proces ten został już skomercjalizowany i ogólnie dostępny, na stosunkowo przystępnych warunkach. Mówię tutaj o jednej z platform czyli Atrivive.
Tak że teraz można powiesić sobie mój obrazek czy druk na ścianie i ten statyczny obrazek zamieni się w ruchomy w momencie kiedy nakierujemy na niego nasz telefon z odpowiednią aplikacją.
Przyznam że ten moment nie przestaje mnie zachwycać.
Technologia AI jest bardzo obecna w dziedzinie VFX (visual effects / efekty specjalne w obrazie filmowym czy video)
W Nuke'u ostatnio robi furorę nowy moduł zwany Copycat. Moduł ten pozwala na wytrenowanie algorytmu do swoich potrzeb. W dziedzinie efektów specjalnych jest dużo bardzo technicznych i żmudnych czynności przy generowaniu masek, trackingu itd.
CopyCat oparty na AI pozwala na podanie źródła + efektu końcowego na kilku klatkach, a algorytm sam przeanalizuje zastosowany proces i wygeneruje resztę ujęcia.
Taki proces zabiera mu kilka godzin, w momencie kiedy przy użyciu manualnych metod, mówimy o kilkunastu godzinach lub wręcz kilku dniach.
Jestem ogromnym fanem tego typu technologii ale … w określonych ramach. W ramach kontrolowanych przez twórcę. Nie do końca rozumiem zachwyt multiplikacją jakichś obazów i generowanie innych abstrakcyjnych form tylko dlatego że algorytm może je generować typo https://www.playform.io
Wracając do Empty States, film powstał do muzyki Julii Kent, kanadyjsko-amerykańskiej wiolonczelistki i miał być swego rodzaju “teledyskiem”. Aczkolwiek ponieważ muzyka Julii jest w pewnym sensie muzyką poważną “modern-classical” ja chciałam aby moje video odeszło od komercyjnej formy teledysku i otarło się jednak o koncept sztuki. Dlatego jak film został wyselekcjonowany przez Museu de Arte Moderna de Rio de Janeiro czy wygrał tytuł Best Experimental Film at Obskuur Ghent Film Festival 2021 - który jest festiwalem galeryjnym, odbywającym się w galeriach sztuki w Ghent (Belgia), to było to dla mnie wielką radością.
Żałuję tylko że nie udało się pokazać filmu w ramach wystawy pokonkursowej DigitalArs pod patronatem Muzeum Narodowego. Tak na prawdę to byłoby dla mnie największym komplementem, dowodem na do że sztuka cyfrowa ma swoje miejsce w muzeach.
